I nawet wróble, co w kilka tysięcy,

Licząc w to szczygły, czyżyki i zięby,

Żyły w taborze — ze strasznego grodu

Wygnała je dziś czarownica głodu.

I poleciały chmurą do Moskali

Ptaszęta owe, jako zdrajce397 kraju;

Głód został — i gry, w karty zawsze grali,

Brzęk złota, jak brzęk trupiego ruczaju,

Mięszał się z brzękiem rozpłakanym stali;

A głód, jak Mojżesz straszny na Synaju,