A ta drugiemu już sięgała grzbietu
Szablą, który już stał prawie oniemion,
Strzaskała jemu ramię z pistoletu,
Tak że nieborak wyleciał ze strzemion,
Swój zgon dając jej do zgonów bukietu,
Jak najpiękniejszy narcyz lub anemon57;
Młody był bowiem syn wdowy, sierota —
Wspomniał o matce i prosił żywota.
I byłaby mu piękna rozbójniczka
Młode i miłe zostawiła życie,