I przedrzy wielki strach, i nic nie powie,

A co innego wam w uśmiechach skłamie: —

To mój go porwał wiatr i moje ramię...

Kiedy wyjdziecie na ziemię różaną

Rankiem, a o mym duchu śnić będziecie: —

Trzody leżące na kurhanach wstaną,

Owce się ruszą, perły łąk — znajdziecie

Tę okolicę całą zasłuchaną

W powietrze, w dźwięki, w smutek. Jeśli w lecie

Żeńce na polach żną, to przy kopicy