Szlachta zwróciła nań oczy ciekawie;

A on z powagą wielką: — „Oto wnoszę,

Abyśmy pana Podczaszego sławie

Wznieśli kolumnę.” — Ja, co kwiaty koszę

W nezabudkowej przeszłości murawie,

Musiałem i tę wspomnieć mowę walną

Szlachcica — co miał myśl monumentalną.

Wniosek ten jednak znikąd nie podparty

Upadł, lecz pana Podczaszego zmieszał.

Obaczył, że to lwy są i lamparty,