Natknąwszy szarej do włosa szałwii,

Z wielkim pieniądzem na czerwonej szyi.

Ta coś wróżyła — a szlachcice starzy,

Siedząc przy dzbanach cynowych, słuchali;

Panna Aniela, widząc tych husarzy,

Ten ogień, wiedźmy — a wszystko to w dali

Jeszcze straszniejszej nabierało twarzy —

W podskalnej, drzewy485 ocienionej sali

Zlękła się; dziewczę drzącą wzięła ręką

I całą grotę obeszła z Helenką.