Maleńki starzec, pół-łysego czoła,
Ojciec, który miał córkę, pół-anioła.
Wybrawszy teścia, przyjechał bez swatów,
Z intencją ojcu się oświadczył, pannie;
Wspomniał o drzewie swoich antenatów190 —
Nie wspomniał ani raz o krwawej wannie,
Którą chciał sprawić dla konfederatów —
Ale o królu mówił nieustannie,
Pokręcał wąsa, zarzucał wylotów191,
Lubił pić, bardzo nienawidził kotów.