Starosta spuścił łeb — ksiądz się przybliżył

I wyjął szablę mu złoconą z ręki:

„Przebacz, wielmożny pan, jeślim ubliżył,

Lecz zamek był nam potrzebny; a jęki

Tego człowieka słuszne. Bóg go zniżył.

Ten, co na krzyżu poniósł krwawe męki,

Ten go nam daje; a wyrok nie minie.

Kto mieczem grzeszył, ten od miecza zginie.” —

Podczas tej mowy twarze się wąsate

Pokazywały w podwojach, kołpaki205,