I weny ducha lekkiego nie płoszę,

Który na mózgu jak motyl na róży

Usiądzie — aż się kwiat listkami zmruży,

A potem nagle odemknie swe łono

Świeże i jasne — i na okolice

Roześle wonie, co wszystko pochłoną. —

Ja się zdolnością natchnień bardzo szczycę,

I tu pokażę, że nie jest zmyśloną,

Lecz z moich rymów czyni błyskawice;

A mym przekleństwom daje siłę grotów.