Wracając... patrzy, pies z mordą kałmucką504,

Siedzi przed samą grotą, jak Ugolin505

Smutny, nad czaszką ogryzioną, ludzką,

I oblizuje się po krwawych chrapach,

Jako egipski Bóg506 na tylnych łapach.

Lecz czy ta czaszka zjedzonego trupa

Chodziła kiedy nogami szlachcica?

Czy była czaszką Rugieri biskupa?

Nie mogąc się od psa, ni od martwica507

Dowiedzieć, przykuł brytana do słupa.