Zawiesił burkę55 z tygrysiemi łapy56,
Wsiadł na koń57, spojrzał na ganek ze łzami,
Pogłaskał konia — koń otworzył chrapy
I w ciemną domu sień zaparskał skrami
Na pożegnanie. Klasły58 dwa harapy59
Pana i sługi... I pan ze swym sługą
Wyszli z rodzinnych progów — i na długo.
O! gdyby wtenczas jaka Nimfa smętna,
Wiadoma60 ludzkiej przyszłości, krzyknęła:
Już ty nie wrócisz! i stopy twej piętna