Fortuna16 — z wioską nabędę i proces.

I znowu mój syn będzie miał przyjemność

Z palestrą jadać i być Akteonem17;

I na przyjaciół wzdychać niewzajemność,

I stać, tak jak ja, pod ciemnym jesionem,

Który mój ojciec sadził... O! nikczemność!

Tu Pan Kazimierz jęknął harfy tonem,

I na szumiący jesion łzawo spojrzał.

W tej chwili zyskał trochę — trochę dojrzał,

Trochę skorzystał w sobie jako prawnik,