Do której człowiek w dzień pochmurny zmierza;

O! doświadczenie — jesteś ciepłem pierzem

Dla samolubów; tyś gwiazdą rycerza,

Bawełną w uszach od ludzkiego jęku —

Dla mnie, śród ciemnej nocy — świecą w ręku.

Lecz Pan Beniowski liczył lat dwadzieścia,

O doświadczenie jak o grosz złamany

Nie dbał — wolałby mieć wioskę i teścia;

To jest ślubem być dozgonnym związany

Z Panną Anielą. — Tej sztuka niewieścia