Długo po świecie pielgrzym tajemniczy

Chodziłem, farby zbierając do dzieła,

A teraz moja Muza strof nie liczy,

Lecz złe i dobre gwiazdy siać zaczęła;

Komu za kołnierz spadnie przez przypadek

Sirius rzucony przez nią lub Niedźwiadek140,

Spali się — lecz ja nie winien. — Per Bacco141!

Różnymi drogi142 mój poemat wiodę:

Jak chochlik często częstuję tabaką,

A gdy kichają, ja zaczynam odę,