A więc do zamku wracam, gdzie Starosta

Kłaniał się, poił, dął, puszył, brał na ton:

A chociaż szlachta go słuchała prosta,

O rzeczach duszy rozmawiał jak Platon —

Na mózg wesołych ludzi wielka chłosta! —

Więc się rozeszli, woląc sen — niż świat on,

Co się naówczas zdał zaatlantyckim.

Został się pan Starosta z Dzieduszyckim169...

Ów Dzieduszycki był to regimentarz

Podolski, wielki wróg konfederacji170,