Niż by mu duchy do więz rozerwania
Pomogły, jasną ręką rwąc kajdany.
Lecz Sawa, który duszę miał do dania
I chętnie by ją dał za kraj kochany,
Nie dbał... (stąd wielka bardzo dramatyczność
Poezji)... wdać się z upiorami w styczność.
Zaczął więc krzyczeć: „Hej — pomoży, Bat’ku591!” —
I wnet ów stary człowiek koniem kinął592,
A Sawa mu więc o swoim przypadku
Powiedział krótko; — a że bardzo słynął,