Strzaskała jemu ramię z pistoletu,

Tak że nieborak wyleciał ze strzemion,

Swój zgon dając jej do zgonów bukietu,

Jak najpiękniejszy narcyz lub anemon604;

Młody był bowiem syn wdowy, sierota —

Wspomniał o matce i prosił żywota.

I byłaby mu piękna rozbójniczka

Młode i miłe zostawiła życie,

Gdy nagle owa przypadła sotniczka605

W siermiędze606, jak ten strach, co stoi w życie —