A już nie wiedzą, co to dawne lutnie: —

O! jak im cicho... tym duchom, jak smutnie!

Nawet gdy ujrzą zaszczepione drzewko

Przez siebie w sadzie, a dziś już stuletnie,

Nawet gdy wróble ze srebrną podszewką

Lecą — i słońcu w takt migają świetnie,

Jak gdyby jaką niewidzialną śpiewką

Takt miały dany — i w gorąco letnie

Spadają w gęste korony czerechów617,

By harfy srebrne, pełne swarów, śmiechów: