O jak im smutno! bo oni nie mogą

Odlecieć dalej, aż odlecą z nami —

Taki takt w locie, nim się loty wzmogą,

Poeci muszą uczynić pieśniami,

Jak tym wróbelkom czyni Bóg... O! srogo,

Srogo nas uczy Bóg i krwią i łzami

Latać nad domy i pola i sady,

Wydając jeden Boży ton z gromady.

Lecz do powieści!... Gdzież mój stary Grusza,

Cześnik? Co zrobił z oddzielną komendą?