Żukowski651, ruski belfer i poeta,

Który balladę odział wielką krasą —

(Podług mnie jeszcze nie wielka zaleta...)

W rosyjskich rymach pachnie skwierne miasso652,

A wiersze są — jak pasy zdarte z grzbieta

Knutem... prześliczny język... ale razem

Pachnie mi żywym mięsem — i Kaukazem!

Lecz język piękny, pełny dyjamentów

W Puszkinie653... w panu Sękowskim654 podłości...

Dziś, jak słyszałem, pisze pan Lermentów655,