Lecz w owym czasie dobre i bezpieczne
Śród ludzi, którym już dziś światło wieczne
Przyświeca. — Mówi wszakże pan Trentowski702,
Że nie należy kłamać... ja tak sądzę;
I ten poemat drukuję bez troski
O duszę moją, nigdy w nim nie błądzę...
Wszystko jest albo prawda — lub sen Boski,
Przez odemknięte słoniowe wrzeciądze,
Jak mara z tęczy, z niebios wychodząca
O cichej porze, przy blasku miesiąca.