Wszystkie się zdają ze słoniowej kości,

Że od nimf były niesione na ręku

I postawione śród palm zieloności

Cudownie, śród harf aniołowych dźwięku,

Jak ta w Lorecie Matki Boskiej skała,

Która na skrzydłach złotych przyleciała.

W chanie więc, który dawniej był moskitą704,

Dziś chanem (tak się zwie karczma na Wschodzie)

Pod jedną wielką framugą rozbitą,

Gdzie wierzchem niebo w słonecznej pogodzie,