Lecz jak żebraka albo jak natręta,

Witały małe w ruinach ptaszęta...

Wróbel wesołym witał świergotaniem,

Może dlatego, że jadł kiedyś zboże

Polskie; jaskółka, że pod stalowaniem

Polskim rodziła się przy jakim dworze;

Jeżeli żuraw — to z powinszowaniem

Przyleciał, spytać na cudzym ugorze

Posłów w podartym chodaku i szacie,

I smutnym śpiewem wrzasnął: — jak się macie?