Hajdamaki724 nas w dzień napadli biały,

Ojca nie było, my same w komorze

Kobiety, kiedy rznęli, my krzyczały,

Matkę i babkę i maleńkich — Boże!

Nie mogę o tem ja oświecić Pana,

Ja patrząc, byłam sparaliżowana.

„Kozak mnie jeden, jak kawałek drzewa

Wyprostowaną wziął, i dał popowi725;

Pop kupił, teraz przedać się spodziewa,

Jeśli mnie piasek ten wrący uzdrowi.