Zbieram, co sieję, i nad pokoleniem

Umarłych — moje wysłałam anioły,

Męczennikami napełniać stodoły.

„Przyjdzie godzina, że ich dzieci dzieci

Nad plonem tego czasu wzniosą lament;

Lecz teraz wszystko jak liść z drzewa leci,

Kościołów krew nie broni i sakrament;

Kagańcem789 swoim śmierć kościana świeci,

A przed nią czarne dusze lecą w zamęt;

I nad tem wszystkiem stoję — ja królowa,