I patrzę ze skał moich z Poczajowa790.

„Przychodzą matki w śmiertelnej koszuli

I przed ołtarzem moim klęczą krwawe;

Ta krzyczy: wczoraj syn mój legł od kuli,

O! wskrześ go, wskrześ go! — druga woła: ave!

Płód mój nożami z żywota wypruli,

Poskarż się za mnie! — trzecia mi na ławę

Rzuciła parę niedoszłego płodu791

Prosząc: nakarm je, bo umarły z głodu...

„We mgłach srebrzystych, gdy stepem przechodzę,