W drugiej Beniowski — skrępowany, siny,

Sam jeden leży na glinie i wzdycha,

Któż mu w nieszczęściu srogim dopomoże?

Nad nim okropna zemsta, zemsta mnicha!

Pod nim umarły! Wspomniał o upiorze,

Potem (weselszą myślą myśl odpycha)

I tej dziewczynie, co w drugiej komorze

Leży i rączki może białe poda,

Lecz ma rumatyzm804 w rączkach — jaka szkoda!

W kamień członeczki białe Bóg zastudził;