O różach jemu mówisz i cyprysie —
Woli w drużbarta zagrać albo w ćwika822.
Patrz, jaki los był biednego Torkwata823,
Ledwo gdzie o nim wie dom, albo chata.
Dziś jeszcze jego głos harmonią szklaną824
Ślizga się, jako Syrena tęczowa,
Po złotym płacząc kanale Orfano825
W ciemnym szpitalu826 wyjęczane słowa.
Lecz moje... i tych dźwięków nie dostaną,
I czas je w długim grobowcu pochowa...