I nigdy w życiu za obręb graniczny

Swoich zegarów miejskich nie wychodzi!

W tym wierszu słychać dźwięk melancholiczny

Rodzinnej wieży, który starce wodzi

Wokoło domu... piastunki sposobem

I nie pozwala oddalić się — grobem.

Ale kto zawsze chodził tak, zda mi się

Na starca dobry, lecz na czytelnika

Zły bardzo; w oczach mu książeczka ćmi się,

Nie doczytawszy strof, często zamyka.