Paryskich... Szabla także była krzywa,
A tak się zdała żądać krwi, jak żywa.
Pod wieżą stały dwa piękne rumaki;
Do Beniowskiego znowu rzekł przewodnik:
— „Wybierz! obadwa latają jak ptaki,
Obadwa z Neżdów, i mają swój rodnik876
W złotym woreczku na przodzie kulbaki877;
Jeden drugiemu są jak współzawodnik
Równi: więc wybór zostawuję Waści —
Weź, który lepiej się podoba z maści”.