I powtórzyło łono tajemnicze
Namiotu — dwoje „Ach!...” jedno dziewicze...
I długo głowa mojego młokosa
W namiocie owym była na gościnie.
Ani z garełka886 uczonego kosa
Taki dźwięk słychać po ciemnej kalinie,
Choć kos — to lutnia ptaszków różnogłosa,
A w przedrzeźnianiu żadnego nie minie,
Lecz wszystkie tony w swym głosie zamyka,
Wszystkie — i nawet śpiewanie słowika;