Włosy — powieki, które się otwarły,

Świadczą, że na coś się patrzał — umarły.

Nazajutrz piątek był — szare kolumny

Żebractwa snuły się po zwykłe grosze;

W dziedzińcu starca włożono do trumny,

Trumnę na czarne postawiono nosze.

Pan Suchodolski sam — choć starzec dumny,

Czarny wdział żupan i czarną wołoszę896...

Wyszedł pogrzebów smętny regimentarz,

Diak897 — cały pogrzeb stepem wiódł na cmentarz.