W stepie jęczały głosy niezbyt śpiewne,

A jednak piękne harmonią płaczliwą;

Jasną girlandą chorągwie cerkiewne

Szły — burcząc z wiatrem; świece nieśli krzywo

Chłopięta... Nieraz widziałem te rzewne

Pogrzeby, stepem idące i niwą...

Dawno już świata ogłuszony zgrają,

A jeszcze teraz słyszę — jak śpiewają...

O Hamletowe życie! — raz przez kładkę,

Pod którą wrzała czarna Alpów898 woda,