Lirnika jeszcze raz w trumnie odkryto —

Spał... lecz otwarte oczy na blask trzyma.

Jak z porcelaną na polu rozbitą

Słońce igrało z martwemi oczyma.

Obejrzano go i w trumnie zabito

Z lirą... Niech w grobie śnieg i mróz wytrzyma!

Niech także trzyma dawnej pieśni stroje,

Aż ze śpiewakiem spróchnieją oboje.

Pierwsze już garście w dół rzucali diaki,

Gdy z lasu człowiek wyleciał nieznany;