Na koniach waszych po stepie latali

I powracali o smętnych wieczorach

Do domów — w krwawych wozach i taborach.

„A dziady znowu z lirami srebrnemi

Na ucztę lub na pogrzeb, jak sproszeni,

Ciągnęli stepem, siadali na ziemi

Albo pod lipą, albo w waszej sieni,

W płaszczach, co były od słońca złotemi,

A od łat — niby królewskiej czerwieni,

A od błękitnych łat — jeszcze innemu