I był staruszek obyczajów świętych,

Lecz szukał skarbów na stepie zaklętych.

A więc słuchaczy otoczony wiankiem,

Rzecz tak prowadził gubernator siwy:

— „Mój starzec czując bliski brak oliwy

I żywot czując gasnącym kagankiem,

Raz mnie zawołać kazał przed porankiem

I na chorobę się już bardzo żalił;

A potem prosił, abym lirę spalił

I do mogiły wsypał mu popioły;