„O znakach tajnych gadać wam nie mogę,

Bo je słyszałem pod straszną przysięgą.

Mówię o koniu z ognistą popręgą,

Bo o tem już wieść chodzi, siejąc trwogę.

Mój druh się często kładzie na podłogę,

A wtenczas widzę, że pobladłszy słucha,

Czy już nie słychać gdzie tętentu ducha;

A czasem krwawą powiada powieką,

Że już go słyszał — tętni, lecz daleko...

„Klnę się na Boga, że on nie dziwaczy,