Wpadłszy na wroga prędzej, niż usłyszy;

A jeśli śpiące porozstawiał czaty:

Zaszpuntujemy złapawszy harmaty.

„Harmaty bowiem słyszę; z harmat będzie

Obrona memu drewnianemu miastu.

Panowie szlachta, kto szkapy dosiędzie,

Za mną!” — Stanęło szlachty stu trzynastu;

Ci w niedobranym wystąpili rzędzie;

Reszta została niby dla balastu

W taborze szarym, jak na dnie okrętu