Śpiewają we mnie srebrne ........
..................................................
..................................................
..................................................
VII
Potem głos dźwięczny — nie drzący i młody,
Głos Beniowskiego wyszedł z głuchej ciszy;
— „Od harmat lękam się w taborze szkody,
Na ochotnika kto mi towarzyszy?
Nim dzień zabłyśnie, wrócim do gospody,