A krew mu szablę po rękojeść plami;

Tabor jak harfa szumów czarnoksięska

Wre pieśnią — działa czyszczą żupanami,

Bowiem je wzięto ze krwią bombardierów937,

Rozciąwszy wiele czaszek i giwerów.

Pułkownik także Salmur w piersi ranny

Wzięty w niewolę; Szwed posępnej twarzy,

Piękny jak młody kochanek Dyjanny,

Który przy działach właśnie stał na straży,

Na Zygmuntówce938 miecz strzaskał, jak szklanny,