Coś grzybów czarnych zebrali i jedli —

Może to z worków swoich ci szatani

Dobyli, aby głód umorzyć krwawy,

Straszniejszy jeszcze, niż szatańskie strawy...

Koło ich kwater przeszedł — nie zagląda

W usta, nie patrzy, co pod jataganem947;

Śród klęczącego zostawił wielbłąda

Te straszne sfinksy, będące kurhanem;

Bóg od nich jak od grobowców zażąda,

Aby krew cudzą ust wylali dzbanem,