W oczach szmaragdy mając, w ustach rubin

I gwiazdę na kształt bladego topazu

Ponad warkoczem! Jest to duch zaślubin

Z naturą, który nad Dźwiną i Preglem986

Chodzi w surducie i zowie się Heglem.

Ale Aniela — do Heglistki wcale

Nie dorośnięta, bliższa Afrodyty

Pięknością — taka święta, że na fale

Stawu wejść mogła, i staw nie rozbity

Nosiłby nóżki jej... Jestem w zapale!