A może też był w krainach nadziei,
Gdzie go zaniosła chuda klacz Elborak996,
Mahometanka, którą dla igraszki
Borejko Litwin wprzągł do kałamaszki997,
Spotkawszy ją gdzieś koło Bałty998. — Nie wiem...
Ale to tylko wiem, że pan Beniowski,
Nie goniąc wcale pod żadnym modrzewiem
Za Świtezianką, miał butów podnoski
Podarte, albo spalone zarzewiem,
Jako u Danta, gdy ten śpiewak Boski,