Proroczym duchem Litwina zgruntował

I odpowiedział ni tak ani owak.

Litwin jak ślimak zaraz rogi schował

I jak za węży Coopera1001 Pothowak

Utonął w gęstych traw stepowych wniki

I ponurtował w swój las — w mateczniki.

Lecz pierwej ostrzegł Chana, a prywatnie,

Po przyjacielsku, usta w same ucho

Włożywszy, że się Beniowski w ostatnie

Zgrał i przed sądów ludzkich zawieruchą