I bohatera mego jasne oczy,

Błękitne, wielkim swoim płomieniskiem

Oćmił; ślepego chwycił duch proroczy

I zrobił widzeń złocistych igrzyskiem.

Chan Giraj chciał mu dać dziesiątek koczy1000

I zrobić wodzem nad tym koczowiskiem;

Ale odłożył to na czasy drugie,

Krótki w nim widząc wzrok — a myśli długie.

Borejsza Litwin potem go kaptował

Dla Radziwiłła; lecz mój Węgro-Słowak