Z łachmanem niby ostatnim bławatu,

Na ukraińskich gołych wichrach, jarach,

Przeciwko wrogu... ba i przeciw światu.”

To mówiąc, w takich był Potocki żarach,

Takiego dostał na policzkach kwiatu,

Jak Achill, kiedy mieczem chce ciąć głosy,

A duch Minerwa chwyta go za włosy.

Wtem jeden szlachcic krzyknął: „O głos proszę!”

Szlachta zwróciła nań oczy ciekawie;

A on z powagą wielką: — „Oto wnoszę,