„Zda się, że gdzieś tam we dworze strzelono.

Czy nie słyszałeś nic? Dali-Bóg, bójka!

Ty jedź do zamku, a ja inną stroną.

Każ, niechaj w bryczce będzie moja trójka...

Patrz, patrz, patrz! brzozy poza nami płoną!

Dobrze, że drutem podszyta ta czujka1046!

Jedź! lepiej, że dwie obierzemy drogi —

Strzelają — słyszysz, mój Dzierzasiu? w nogi!”

To rzekł, i rzucił się na bok w gęstwinę,

Gdzie mu gałęzie od drzew zawadzały.