Jakaż cię teraz cudotwórcza siła

Porwie i znowu cudownie przemieni

W córkę świecącą kłosów i promieni,

Kiedyś ty piekłu jak miesiąc świeciła

I tam, gdzie ludzie jadem są żywieni,

Tyś nie umarła — lecz jadła i żyła!

II

Patrząc w twe oczy i w księgę twych losów,

Pojąłem, czemu Pluton niegdyś chwycił

I żądze swoje ogniste nasycił