Stoisz jako wielki Anioł duchowy — zaprzeczyciel. A Bóg sam wyraźnie ci to ukazuje, że duchem czynisz sprawę polską; albowiem — co chwila nogi twoje toną coraz głębiej w glinę francuskich cmentarzy — a ty z ciała prawie wyjęta... jesteś jako w pierwszy dzień żywa, a teraz już nawet twórczą być zaczynasz.

Czas to jest, abyś się zlała w jednej idei ognisko, na wsze strony rozrzuciła słów i czynów miecze! Słyszysz wszędy o ruchach budzącego się ducha, a ty we Francję wpatrzona nie rozumiesz, co znaczą różne elektryczne strumienie, tam i tu potrącające masy narodów.

Nie chciwość to jadła ani złota, ani machin, rusza duchami ludzkimi, lecz moc Ducha Świętego dawno już przez materialistów odepchnięta niewiarą!

Cudów pragniesz? Lecz te będą w rozbudzeniu się duchów, w objawieniu się nagłym naszej wnętrznej polskiej natury, która teraz oszukaną jest i uśpioną brzękiem różnych opinii.

Wiedzy dostań! A bądź jako chłopek, który już teraz trzema słowy Kopernika o stojącym słońcu wiedzący, lepiej krążenie gwiazd niebieskich rozumie niż najmędrszy przed Kopernikiem żyjący astronom.

Nie lękaj się! że jako dziecko w początkach będziesz szczebiotała pomiędzy ludami, nie mogąca zrazu wytłumaczyć się wyraźnie z zapałów twoich. Zapały te kraj ci jakby we śnie stworzą, a ty go ugruntujesz, skoro ci już w ręce nie myśl sama, ale kamień się formy dostanie.

Ideą podbijaj duchy narodów, aż cię ukochają dla wielkości i anielstwa celów twoich! A wszyscy dopomogą do czynu.

Któż pomoże ludziom niepotrzebnym, którzy oświadczają wyraźnie, iż chcą dom swój na to tylko odebrać, aby w nim używali dostatków i wczasów albo czynili rzeczy pracom innych narodów podobne?

Twarz swoją duchową wymaluj przed narodami! A żaden lud nie zaśnie, ale westchnie, aby się twarz ta ciałem zjawiła.

Przytomną24 się uczujesz w każdej godzinie między narodami, i już nie żebraczka narodów, już nie próżno płody ziemi jedząca.