Do Ludwiki Bobrówny

Gdy na ojczyznę spojrzą oczy Lolki,

Karmione złotem i tęczową czczością,

Niechajże patrzą tak, jak oczy Polki,

Spokojnie — ale z ogniem i z miłością.

Jeśli je patrzeć na hańbę przymuszą

I na lud, który tam w łańcuchach pędzą:

Niechaj te oczy łzami się zaprószą,

Lecz niech się nigdy nie zamkną przed nędzą.

Kiedy z tych oczu łez opadnie rosa,