To nic, Steluniu; szukałem na niebie

Tych gwiazd — tych siedmiu gwiazd, związanych razem,

Które ty niegdyś, astronomka złota,

Pokazałaś mi nad strasznym obrazem

Zmrożonej nędzy, zgasłego żywota,

Śnieżnego piekła. — Tutaj być powinny,

W tej stronie niebios — te skrzypce z gwiazd — skrzypce,

Po których ty jak aniołek niewinny

Wodziłaś smyczkiem. Twej pasieki lipce

Nie są tak słodkie, jako ta muzyka,